Żytnia rureczka i botwineczka :)

IMG_0309.1

    U mnie w domu botwinka= zupka. Tym razem postanowiłam oczywiście, jak na mnie przystało, ugotować na parze owo cudo. Pamiętam, że niegdyś z owego botwinkowego barszczyku, który zawsze bardzo lubiłam odkładałam listki…Czyli nie jadłam tego co najważniejsze :) Z czasem mi przeszło, „liściasty” posmak przestał mi przeszkadzać a dzisiaj traktuję go ewidentnie jako walor smakowy wart wykorzystania w innych potrawach. Dzisiaj dlatego połączyłam botwinkę z żytnim razowym makaronem za którym przepadam i odrobiną słodkiego aloesowego jogurtu. Zjadłam go na zimno, polecam w takiej formie. Przede wszystkim jednak, jako sposób na szybki, zdrowy i nowalijkowy obiad :)

                                                 

       ŻYTNI RAZOWY MAKARON Z BOTWINKĄ GOTOWANĄ NA PARZE

  • Żytni razowy makaron (rurki)- 3 garści
  • Mieszanka przypraw Pesto z pestkami dyni Kotanyi- 2 łyżki
  • Oliwa z oliwek- 1 łyżka
  • Botwinka- 2 sztuki
  • Jogurt probiotyczny z aloesem- 2 łyżki
  • * Sól- do smaku

           Zaczynamy od ugotowania botwinki, którą uprzednio myjemy dokładnie i kroimy na kawałki. Nie kroiłam tylko buraczków, bo są już wystarczająco małe :) Gotujemy w parowarze 15min. Makaron gotujemy wg. instrukcji al dente (mój się rozgotował :/ ). Po ugotowaniu dodajmy oliwę i mieszankę przypraw, mieszamy delikatnie,ale dokładnie. Na ugotowany makaron wykładamy botwinkę, którą możemy delikatnie posolić do smaku. Na wierzchu kładziemy jogurt.

Kaloryczność:
Makaron żytni razowy (rurki):100g=349 kcal
Oliwa z oliwek-1 łyżka=120 kcal
Botwinka:100g=19 kcal
Jogurt probiotyczny z aloesem:100g=68 kcal

  • Zdrowo i smacznie. Uwielbiam botwinkę, chociaż odkryłam ją dopiero w tym roku

  • hm brzmi pysznie ;) ja ostatnio ugotowałam botwinkę i podałam z jajkiem sadzonym ( zrobiłam pierwsze na parze i byłam zachwycona efektem ) dziękuję za parowarowe inspiracje ;) pozdrawiam

  • podoba mi sie! tez mam ochote na botwinke!

  • Botwinka z makaronem jest przepyszna! Polecam też listki na surowo w formie pesto ^^

  • Mmmm, muszę w końcu spróbować botwinki :)

  • boska- cieszę się,że razem z moim Parowarem możemy Cię choć trochę inspirować ;)
    kikimora- nigdy nie jadłam botwinki na surowo, tym bardziej w formie pesto, więc trzeba to będzie nadrobić póki sezon w pełni! :)
    Zatem jedzmy botwinkę! :)