Zioła z ogrodu czas przenieść do kuchni

IMG_3240.1

      Chcąc nie chcąc nieuchronnie, mniejszymi czy też większymi krokami zbliża się jesień. Dlatego też wypadałoby zrobić porządek w ogródku. Warzywniaka nie posiadam, bo posiadam psa… Kwiatków też nie mam, bo mam psa… I takim o to sposobem jedyne co udało mi się wyhodować to trochę ziół w donicy na tarasie. O tej historii pisałam —> TUTAJ, opisując Wam wówczas to jak przebiegał cały proces sadzenia. Możecie teraz zobaczyć co z tego wyrosło i co w rezultacie pozostało. Świeże zioła dodawałam niejednokrotnie do swoich dań, chociażby możecie zobaczyć to —> TU, czy —> TU. Występowały również jako świeży dodatek. Przykładem może być ostatni przepis, czyli Karobowy torcik gotowany na parze.

       Żebym zachować smak i aromat hodowanych przez siebie ziół na czas nadchodzącej zimy, o przepraszam! Jesieni, o zimie narazie nie mówimy! ;) Zatem żeby zachować smak i aromat wzięłam wielkie nożyce i obcięłam zioła ładnie i zgrabnie. Nie wyrywałam z korzeniami. Odrosnąć nie odrosną w przyszłym roku, ale dzięki temu zabiegowi nie umorusałam ziół ziemią z korzeni. W przyszłym roku, powtarzając proceder sadzenia, znajdę w ziemi stare, obeschnięte korzenie, które bezproblemowo wyjmę z donicy. Takie obcięte zioła, złożone zgrabnie w bukieciki ułożyłam w suchym i przewiewnym miejscu. Można od razu zrobić z nimi to co pokazuję na fotkach poniżej, ale ja wykorzystałam ładną i słoneczną pogodę podsuszając je na tarasie.

                                        * Donica wypełniona ziołami, tuż przed ich wycięciem

* Melisa i bazylia

                                                                           * Mięta

                              I zawijamy pęczki. Każdy oddzielnie, u mnie w kolorowe delikatne bibułki. Gazeta też nie jest złym pomysłem. Na koniec związujemy delikatnym sznurkiem, zostawiając końcówki tak, ażeby można było zawiesić ziołowe bukieciki np. w kuchennym oknie.

                                                                     * Tymianek

   Co będzie się działo dalej z suszonymi ziołami? Na pewno sporo, mam nadzieję, że niczego nie przegapicie!