Zdrowy makaron wynieś! Raz dwa! ;)

IMG_4917.1

   Obiad- bez tego nie funkcjonuję. Przyznaję, niejednokrotnie zdarza mi się go nie zjeść, bo się wali i pali, ale wówczas muszę przekąsić coś niezwykle konkretnego. W przeciwnym razie, reszta dnia jest spalona.

   Dzisiejsze danie jest poniekąd dziełem przypadku. Bezsenna noc, od rana tylko kawa
 i kawa…Wiedziałam,że muszę się zbierać, bo jestem umówiona z moją przyjaciółką, a przed nami sporo pracy. O tym napiszę innym razem, bo póki co same tkwimy w punkcie pt.” jak się w ogóle do tego zabrać?!” ;) Przyrządzenie mojego obiadu zajęło mi ok.30min. Zaczęłam od krótkiej marynaty, w której utopiłam warzywa. Potem ugotowałam je na parze, w tym czasie makaron i prażenie słonecznika.  Ach! Oczywiście jeszcze jak dla mnie sprawa bez której nie dałoby dzisiaj rady. Wiedziałam, że nie zdążę zjeść w domu. Pojemniki typu lunchbox, wszystkie jakie posiadałam, wyjechały razem z moim bratem do Poznania, drugi koniec kraju. Gdybym coś znalazła, zapewne powstałoby coś takiego jak —> TU. Poratowałam się wobec tego papierem do gotowania na parze, nie było wyjścia…

Jak zrobić łódkę z papieru do gotowania na parze/pieczenia?

    Po wyjęciu warzyw z marynaty włożyłam je bezpośrednio do łódeczek, które zrobiłam z tego papieru. Możliwe, że jest to papier do pieczenia- sama nie wiem, bo opakowanie dawno już zniknęło. Należy wyciąć nożyczkami lub nożem kwadrat o bokach mniej więcej 30cm. Złożyć na pół i końcówki mocno zrolować w dłoni. Utworzy się łódeczka. Do środka wkładamy warzywa, które gotujemy w parowarze. Na koniec wkładamy resztę dodatków. Z taką łódką można się wybrać wszędzie, zapewniam! Wychodząc z domu czułam się jak dziewczynka, która zajada frytki z papierowej torebki… Ktoś pamięta jeszcze ten przysmak? Co za wspomnienie?! :)

    Wracając do moich smakowitych łódek. Spisały się znakomicie jako danie na wynos. Nie narzekałam kiedy przestygły, były równie dobre. Warzywa marynowałam w ciemnym sosie sojowym i oleju sezamowym, więc mają dość charakterystyczny smak. Dodałam odrobinę młodego szczypiorku, co nadało ostrości. Są też podprażone pestki słonecznika, sezam mnie dzisiaj nie pociągał ;)

* Jeżeli boisz się, że łódki się rozpadną, możesz je związać na końcach sznureczkiem.

PAPIEROWE ŁÓDKI Z ORKISZOWYM TAGIATELLE  I UPAROWANYMI WARZYWAMI

          2 porcje/ 2 łódeczki:

  • Makaron orkiszowy gniazda(ekologiczny)- 2 gniazda
  • Pieczarki- 4 duże, 5 mniejszych
  • Papryka żółta- 1/3 mniejszej
  • Słonecznik łuskany- 2 łyżki
  • Szczypiorek młody
  • Oliwa z oliwek- 1 łyżka
  • Olej sezamowy- 1 łyżka
  • Sos sojowy ciemny- 1 łyżka
  • Kardamon- szczypta
         Zaczynamy od przygotowania papierowej łódki—> powyżej. Pieczarki obieramy jeśli tego wymagają i myjemy. Kroimy w plastry. Paprykę myjemy i kroimy w małe kawałki.Warzywa marynujemy w oliwie, oleju i sosie sojowym, do których dodajemy odrobinę kardamonu. Odstawiamy na 10min. Po tym czasie odsączamy i wykładamy na papier, lub bezpośrednio do parowaru. Gotujemy 20min. W tym czasie gotujemy makaron wg. instrukcji. Słonecznik prażymy na suchej patelni. Szczypiorek kroimy. Do ugotowanych warzyw wkładamy porcję makaronu, wsypujemy słonecznik i szczypiorek. 

Kaloryczność:
Pieczarki:100g=16 kcal; 1 sztuka=4,8 kcal
Papryka żółta:100g= 27 kcal; 1 sztuka=39,15 kcal
Makaron orkiszowy gniazada:100g=362,8 kcal
Sos sojowy ciemny:100g=30,62 kcal; 1 łyżka=3,06 kcal
Oliwa z oliwek- 1 łyżka=120 kcal
Olej sezamowy- 1 łyżka=120 kcal

  • Zupełnie zaskoczyłaś mnie tym pomysłem, nigdy nie jadłam w taki sposób makaronu. Oryginalnie! :)

  • Ola

    takie ‚na wynos’ ;D nie no pomysł super

  • hahaha
    nigdy bym nie wpadła zapakować makaron do wyjścia:)
    mega plus dla ciebie za genialny pomysł:D

  • Świetny pomysł na pożywny obiad, który możemy zabrać wszędzie:)

  • ja nie mogę żyć bez śniadania, i obiadu :)

  • Ja czasem niestety budzę się dopiero w porze obiadowej, więc chcąc nie chcąc, śniadanie mnie po prostu omija;) Pomysł narodził się z potrzeby w sytuacji kryzysowej. Chyba w takich momentach rodzą się najciekawsze rzeczy w naszych głowach ;)

  • Świetny pomysł, a do tego nie trzeba później ze sobą nosić pustego pojemnika, wystarczy wyrzucić łódeczkę :)