Po ponad 50 latach Barbie może wreszcie coś przekąsić!

Barbie_2016FashionistasCollection_Legal

Nie pamiętam ile miałam lat. A skoro nie pamiętam tzn. że musiałm byc naprawdę małą dziewczynką. Nie wiem, czy marzyłam o Barbie jak reszta koleżanek, których miałam niewiele. Może chciałam ją mieć, bo one miały, a może moja mama chciała żebym miała tą lalkę skoro panowała taka moda. I nie waża cena czy moje zainteresowanie produktem. Na tamten moment zdecydowanie bardziej cieszył mnie radziecki samochód na pedały i zabaway z chłopakami w wojnę, czy po prostu bieganie po podwórku.

Stało się, mama kupiła mi w prezencie w Pewexie w warszawskich Domach Centrum rudowłosą Fleur. Nie wiem, czy tamtego dnia limit na Barbie został wyczerpany, czy nie dotarły statkiem razem z pomarańczmi. Mało mnie to interesowało. Moja lalka była zdecydowanie fajniejsza, była po prostu lepsza! Poza kolorem włosów, który zdecydowanie wyróżniał moją Fleur od tych które miały wówczas koleżanki, moja miała nieco bardziej pucołowatą twarz. Szybko też straciła nogę w wypadku samochodowym, dlatego też wylądowała na różowym wózku, do którego była przymocowywana sznurówką, by nie ulec dalszym kontuzjom. Moja Fleur była prawdziwa lalką, która zdecydowanie bardziej cieszyła mnie w zabawie od kolejnej- oryginalnej Barbie. O tą następną dbałam jak o jajko. Dostałam ją od babci na urodziny, więc miała dla mnie prawdopodobnie duże znaczenie emocjonalne i przetrawała w nienaruszonym stanie wiele lat. Nie obcięłam jej włosów, nie urwałam głowy ani nóg. Chyba dopiero odgryzł jej je mój młodszy brat. W każdym razie Barbie miałam jedną- blondwłosą księżniczkę. Dokładnie pamiętam jej hologramową suknię i koronę. Była też i trzecia lalka, która pojawiła się w moich zbiorach kiedy to już chodziłam do szkoły podstawowej. Prawopodobnie przykuła moją uwagę swoją odmiennością, czyli faktem tego że była… w ciąży. Nie pamiętam kompletnie jak się nazywała. Za to jej przekręcany brzuch do którego chowało się noworodka- przednia zabawa! I tu napomknę, że Kena też jakiegoś miałam, tzn. nie jakiegoś a Kena. Ale Ken jak to Ken, mało mi był potrzebny w tych wszystkich wypadkach, balach i zachodzeniach w ciążę.

 

 

Curvy_DolledDenim Orig_RubyRed

 

 

Firma Mattel lalkę Barbie stworzyła 57 lat temu. Jej pierwowzorem była Lilly- lalka dla dorosłych. Barbie od razu zyskała kształty smukłej, wysokiej dziewczyny z długimi nogami, dużymi i sterczącymi piersiami, niebywale wąską talią i oczywiście wielkimi i pięknymi oczami. Po prostu ideał! Ideał, który nie istnieje. Gdybyśmy chcieli na podstawie Barbie stworzyć kobietę, bylibyśmy zaskoczeni efektem finalnym tego eksperymentu. Proporcje prezentowane przez dotychczasową lalkę są po prostu nienaturalne. Ten fakt spowodował, że lalka która swego czasu uznawana była za zabawkę idealną, dzisiaj taką już nie jest.

Minęło prawie 60 lat od kiedy to pierwsza Barbie trafiła w nasze ręce. W tym czasie zaczęliśmy dążyć za wszelką cenę do bycia szczupłymi, by dobrnąć do wybiegów mody pełnych modelek w rozmiarach, które w naszym realnym życiu nie istnieją. Przeszliśmy i nadal przechodzimy przez swoistą walkę, by wychudzone dziewczyny zeszły z wybiegów i zostały zastąpione kobietami, które prezentują zdecydowanie bardziej realne kształty i proporcje. Rewolucja nie mogłą ominąć i Barbie. Kobiety zawsze chciały i chcieć będą upodabniać się do ideałów piękna, lecz te wraz z biegiem czasu ulegają zmianie. Nadal chcemy, by naszym wzorem i wzorem dla naszych córek była Barbie, którą pokochałyśmy w dzieciństwie. Jednak coraz bardziej świadome zagrożeń płynących z bycia za wszelką cenę szczupłymi, fit, chudymi dziewczynami- stawiamy na naturalność. Ponoć. Myślę, że to dopiero początek drogi. Może doczekamy momentu kiedy to nie będziemy musiały poszukiwać odzwierciedlenia nas samych w lalkach, czy modelkach dla potwierdzenia swojej własnej wartości. Tym czasem od kilku dni możemy nabyć Barbie, która być może będzie zdecydowanie bardziej wpisywała się w obecne kanony piękna, bowiem firma daje nam możliwość wyboru 3 nowych kształtów ciała lalki, 7 kolorów skóry oraz 22 kolory oczu i 24 fryzury. Jest w czym wybierać, szczególnie że na takie zmiany czekaliśmy ponad pół wieku.

Na ile wprowadzone nowe lalki przez firmę Mattel się przyjmą? Trudno powiedzieć. Gdybym to ja miała znów być dzieckiem z pewnością bym się ucieszyła, że wreszcie mogę dostać Barbie, która różni się od tych które mają koleżanki. Nie wiem na ile byłoby to wynikiem mojej dziecięcej ciekawości, czy chęci posiadania nieszablonowej zabawki. Bądź co bądź, moje lalki zawsze były na tyle oryginalne, że nie dość iż daleko im było do szczupłej Barbie, to do tego koniec końców zostawały one inwalidkami lub kobietami spędzającymi czas na porodówce. Wiedziały co to życie i śmiem twierdzić, że miały je zdecydowanie barwniejsze niż lalki koleżanek, które miesiącami siedziały usadzone na półkach, by jak te postumenty obrastać kolejną warstwą kurzu. Każdy z nas się różni, więc może i wprowadzenie różnic między lalkami pomoże nam samym w samoaakceptacji, szczególnie że coraz częściej mamy z tym tak duże problemy. Od teraz dzieci będą mogły bawić się ze swoimi Barbie nawet w restaurację, czy bar mleczny, bo przynajmniej będzie realnie widać, że poszło im w tyłek jak prawdziwej kobiecie, a nie jak przez ostanie 57 lat- w sterczące piersi.

 

2016_FashionistasLine