Pierwsza pomoc dla hallooween’owej dyńki! :)

IMG_4302.1

      Dzisiaj trochę o czym innym, ciut mniej kulinarnie, ale za to jak najbardziej na czasie. W dalszym ciągu dyniowo. Trudno, taki czas! Trzeba przejeść te wszystkie dyńki, nie mamy wyjścia!
      Pierwsza tegoroczna dekoracyjna dynia. Nie wiem, czy jest bardziej przerażająca, czy śmieszna. Raczej to drugie. Wydaje się być naprawdę przyjazną halooween’ową dynią :) Nie wymaga drążenia, więc czas jaki musimy jej poświęci to zaledwie 10min. I o to właśnie chodzi, szybko, sprawnie, bezboleśnie! Myślę, że szczególnie może ucieszyć dzieci :)

INSTRUKCJA UDZIELANIA PIERWSZEJ POMOCY  HALOOWEEN’OWEJ DYNI
Będziesz potrzebować:

  • Dynia- 1 niewielka
  • Ręcznik papierowy- kawałek
  • Płyn do mycia szyb, lub inny, który się nie pieni
  • Bandaż zwykły- 10x4cm, nie wiem jaka długość, bo pies zjadł mi opakowanie :/ ale mój był za krótki, więc dobrze jest kupić w aptece jakiś dłuższy i ewentualnie go skrócić. 
  • Oczka samoprzylepne- kupiłam w Empiku (opakowanie zawiera ok.10 par różnych wielkości)
  • Taśma samoprzylepna- kawałek
  • Nożyczki
  Koszt= 12, 91 zł
  • Dynia- 7,20 zł (zależy od wagi oczywiście)
  • Bandaż- 0,72 zł
  • Oczka samoprzylepne- 4,99 zł
  • Reszta materiałów z domowej szafki :)
                                                                       
  Dyńkę spryskujemy płynem do mycia okien. Po ok.2 min. wycieramy do sucha ręcznikiem papierowym. Odstawiamy na jakieś 5-10min. do wyschnięcia, najlepiej na słońce. Zabieramy się do bandażowania. W przypadku zwykłego bandaża jakiego tu używamy, ostrzegam, nie jest łatwo. Nie kupujcie jednak elastycznego- jest gruby, nie będzie ładnie wyglądał! Skóra dyni jest śliska- to nie ręka, czy noga ;) Osobiście myślałam, że pamiętam z lekcji PO jak prawidłowo zabandażować głowę, nic z tego! Zrobiłam to po swojemu :) Okazało się, że moja opaska była nieco za krótka i nie miała w opakowaniu tej specjalnej zapinki. Musiałam użyć taśmy klejącej, co widzicie na poniższym zdjęciu- taśma do zaklejania paczek, jedyna jaką znalazłam w domu! Małym kawałkiem w niewidocznym miejscu przykleiłam z tyłu bandaż do dyńki. Oczywiście, podczas udzielania pierwszej pomocy, pamiętajcie, że musicie pozostawić otwór na oczy! Wasza przestraszna dynia musi przecież coś widzieć! Na koniec wybieracie pasującą parę oczek i przyklejacie w odpowiednim miejscu. Gotowe! Wasza dynia ma już oczy…strzeżcie się!!! ;)
  • Świetna:)

  • Haha, świetny pomysł ;)

  • Rewelacja miesiąca!

  • mega pomysłowe! i nie trza się babrać w wydrążanie – a efekt powalający!! :))

    p.s. a jeśli można spytać..jaki masz rozmiar bucika? ^^

    • No właśnie, ostatnia drążona dynia, porażka…muszki owocówki, pleśń itd :) A jak widać tak też może być „strasznie” ;) Wszystkie 35, które znajduję od dłuższego czasu są za duże! Nie ważne, czy szukam w tych najtańszych, czy najdroższych sklepach-nie ma znaczenia. Chyba zacznę chodzić do sklepów z butami z watą w torebce i jak mierzone buty będą za duże, to będę wypychać ;) 34 to już dziecięce a szpilek takich nikt nie robi :P

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • gin

    Genialna!