Parowar.Jaki kupić?Odpowiadam na pytania :)

IMG_5374.2

   Dzisiejszy wpis z pewnością mógłby powstać trochę wcześniej, może nawet zdecydowanie wcześniej, ale tak się nie stało. Ciężko stwierdzić co tak konkretnie było tego powodem. Przepisy powstawały, znajdowały swoje miejsce na blogu a nad sprzętem nikt się nie zastanawiał. Do czasu, do czasu kiedy nie zaczęliście do mnie mailować i pisać na Facebook’u z prośbami o pomoc. Potem coraz częściej i częściej. Super! :) Mam nadzieję, że udało mi się odpisać na wszystkie wiadomości i udzielić w miarę konkretnych informacji. Sytuacje te właśnie sprawiły, że dzisiaj zdecydowałam napisać post. Oby na coś się przydał :)

    Przeważnie po prostu pytacie mnie jaki parowar kupić? Czym kierować się przy zakupie? 
W zasadzie muszę stwierdzić, że nie zadajecie zbyt konkretnych pytań, tzn. nie za bardzo wiem czego tak naprawdę poszukujecie, czego oczekujecie. I to jest sedno sprawy!

   Warto jest przed zakupem sprzętu po prostu zastanowić się do czego będziecie go wykorzystywać, do czego ma on Wam służyć? Ja jak wiecie w zasadzie gotuję w swoim parowarze rzeczy wszelakie, czyli od śniadań, przez obiady, głównie obiady :) na deserach kończąc. Myśl roztropnie! Zastanów się, czy masz zamiar gotując na parze za jednym zamachem robić obiad dla całej rodziny, czy tylko dla siebie. Przemyśl dobrze to, czy będziesz faktycznie gotować w nim ciasta, czy tylko Ci się tak wydaje… Nie ma sensu zagracać sobie kuchni sprzętem wielkości konia, czy słonia. To raz a dwa, że tego konia, czy słonia trzeba potem jakoś wyszorować. To dopiero może być problem jeśli kuchnia mała a zlew jeszcze mniejszy! Zmywarka też nie z gumy, wiadomo. I w tym miejscu mogę ponarzekać na problem z myciem swojego obecnego sprzętu, gdzie muszę się trochę pogimnastykować.

    Wobec tego jeżeli chodzi o mycie plus daję parowarowi piętrowemu. Niestety, nie mogłam w nim gotować ciast, przynajmniej tak dużych i o takich kształtach jakie mi sie marzyły. Nie każdy ma jednak taką potrzebę, więc obiektywnie zerkając tu bym dała pół plusa i pół minusa :) Piętrowy zdawał się pomieścić więcej, wobec czego mogłam za jednym zamachem ugotować pełen obiad dla całej rodziny, plusik. Jeśli zaś chciałam przygotować obiad tylko dla siebie, czy ugotować małą porcję, wystarczyło użyć jednego kosza, tym samym zmniejszając jeszcze bardziej gabaryty sprzętu. Kolejny plus! W jednokomorowym bywa tak, że muszę robić to na raty przez co częśc obiadu potrafi mi w tym czasie ostygnąć,  niestety minus. 









   

    Skoro jesteśmy w temacie obiadów, to warto zwrócić uwagę „ciepłopodtrzymywacz”, czyli keep warm, lub jakoś inaczej zależnie od firmy. Jeśli ktoś jest permanentym zapominaczem, np. takim jak ja, to tego typu sprawa doskonale spawdzi się w jego życiu. Polecam! Z wypróbowanych przeze mnie ciepłopodtrzymywaczy, osobiście preferuję jednak taki, który można ręcznie włączyć i wyłączyć, bo prawda jest taka, że czasem gotujemy potrwy, które wymagają konkretnego czasu gotowania i dłuższe trzymanie w parowarze, który podtrzymuje temeraturę, nie będzie wskazane. Warto też zastanowić się nad możliwością uzupełniania wody. Jeśli gotujemy dużo i długo to ta funkcja może okazać się niezbędna. W przecinym razie zdejmowanie całej wieży po to, by dolać wodę, jest naprawdę ciężkim wyzwaniem.

   Parowary i gadżety. Czy kupować ten, który ma więcej tych wszystkich różnych dodatków, czy ten, który dodatków nie ma, a np. wygląda na solidniejszy, ma lepsze parametry itd. Co robić? Jak żyć?! Istotnie, to problem…Szczególnie dla kobiety, która widząc to wszystko staje jak sroka wpatrzona w kość. Taka prawda! Wiem to, jestem kobietą, na dodatek rudą ;) Dlatego mówię Wam…10, albo nie, lepiej 100, tak 100 głębokich oddechów i znowu włączamy racjonalne myślenie! Zastanów się raz jeszcze, czy kupujesz parowar po to, żeby robić desery i deserki, gotować sosy, ryże i kasze… W mojej kuchni sprawdzają się te najbardziej podstawowe dodatki. Nie znaczy to jednak, że Ty nie będziesz robić puddingów w małych kubeczkach. Chciałabym w tym miejscu po prostu zwrócić uwagę na to, że część z tych dodatków można niejako zastapić i to niebywale tanim sposobem. Może nie zawsze będzie to tak samo efektowne, ale dacie radę przeżyć. Z pewnością tak jest z pojemnikiem do gotowania ryżu, czy zupy. Niejednokrotnie o tym pisałam :) Najgorzej jest chyba z tacką do gotowania w sosie, ciężko znaleźć zastępstwo. Dodatków znajdziecie zapewne jeszcze wiele przeróżnych, np. aromatyzer na zioła.

    Kiedy parowar się zepsuje…gotujemy dalej! Ja osobiście nie pochowałam ani metr, ani pięć metrów pod ziemią, jeszcze żadnego ze swoich parowarów, ale każdy z nich jest już inwalidą. Jeden np. jest cały popękany. Plastki mimo, że przystosowane do mycia w zmywarce, nie dały rady. Co prawda nie dezorganizuje to pracy jakoś strasznie, bo przecież woda z koszy mi się nie wylewa, ale już np. pokrywka nie ma rączki i muszę ją zdejmować…widelcem ;) I tu uczulawam Was na wybranie sprzętu, który zrobiony jest z solidnych materiałów, to naprawdę ważne! Na zdjęciu powyżej poza moim psem widzicie to czego nie widziecie, czyli brak pokrętła będącego miernikiem czasu. Pisałam Wam już o tym jakiś czas temu, że po prostu któregoś pięknego dnia został mi w dłoni :) Od tamtej pory nakręcam czasomierz…nożem! Tego typu wypadków jednak tak naprwdę nie da sie przewidzieć. O sprzęt trzeba dbać, odkamieniać go tak jak jest napisane w instrukcji i już.

    Podsumowując zakup parowaru wcale nie jest taki prosty ;) Zastanów się najpierw dobrze nad tym do czego chcesz żeby Ci służył. Przemyśl dobrze kwestię wielkości sprzętu pod kątem możliwości swojej kuchni i potrzeb jedzeniowych Twoich i Twojej rodziny. Jeżeli myślisz o gotowaniu ciast, czy po prostu dużych obiadów, wybierz parowar o dużej mocy. Wybierz sprzęt zrobiony z solidnych materiałów, zmniejszysz w ten sposób prawdpodobieństwo tego, że po pierwszym parowaniu będziesz musiał/a oddawać go na gwarancji do naprawy. Jeżeli parowar, który Ci się spodobał nie posiada dodatków, nie przejmuj się. To nie koniec świata, można temu zaradzić! Decyzję podjąc musicie sami. Oczywiście warto ją skonsultować ze sprzedawcą w sklepie, który powinien wszystko dokładnie wytłumaczyć. Może ktoś z Was zdecyduje się na taki sprzęt, gdzie na ma np. typowego pokrętła czasomierza, a są inteligentne guziki, może wybierzecie ten, gdzie można wsypywać zioła do specjalnego pojemnika, by nadawały aromatu potrawie, czy taki, który w ogóle będzie jeszcze inaczej działał i wyglądał. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni ze swoich wyborów i bedzie Wam się smacznie parowało!

Zapraszam Was gorąco również na Ekscentrycznego Fanpejdża! Jeśli już go śledzicie, to niestety muszę Was poinformować, że z uwagi na zmiany od pewnego czasu wprowadzane przez Facebook’a , z pewnością nie widzicie części postów, zdjęć i informacji :( Wobec tego zaglądajcie tam czasem żeby nie zrobiło nam się smutno…

  • Ann

    Ja do czasu nie wiedziałam kompletnie nic o parowarach.. Wyruszyłam do sklepu i kupiłam pierwszy, którego parametry wydawały mi się okej (PHILIPS HD 9190/30) Trafiłam dość dobrze, ale teraz zamarzył mi się nowy i Twoje wskazówki będą bardzo przydatne! :)

    • Cieszę się, że w jakiś sposób się przydadzą :) Ja osobiście z pewnością jeśli będę kupowała kolejny to też będę będę jeszcze bardziej wyczulona na pewne aspekty. Warto dobrze się zastanowić nad doborem sprzętu a może on wtedy nam posłużyć długo i nie będziemy narzekać, że coś jest nie tak ;)

      • Emma

        Kupno parowara to nie kupno auta, jednak może użytkownicy urządzeń by się wypowiedzieli. Zastanawiam się nad kupnem parowara z zelmera, philipiaka albo philipsa, tylko poszukuję opinii. Co jest najważniejsze przy wyborze tego urządzenia? Polecicie stronkę gdzie najlepsze przepisy można znaleźć?

  • Justyna

    Ja używam parowaru od jakiegoś pół roku i również wybrałam po omacku na Tefal VS 4003 3 poziomowy ten z kubeczkami z zielonymi pokrywkami;). Nie był najtańszy, ale jestem zadowolona z zakupu. W kubeczkach nie robię puddingów, a ryż. I idealnie się sprawdza :) Plusem też jest duża moc. No ale też są minusy tylko na najniższym poziomie jest taka siteczkowa podstawka, a pozostałe 2 to czarne tacki bez dziurek. Wygląda to świetnie dizajnersko;) Ale przy niektórych potrawach wolałabym, aby woda opadła a nie zatrzymywała się na tej tacce. I na to na pewno zwrócę uwagę jak kiedyś przyjdzie mi kupować kolejny.
    I ważna jest też duuuża moc. Ja jestem bardzo zadowolona, praktycznie zawsze czas gotowania nie trwa nawet 30 minut:)

  • A co jeśli mam w domu garnek do gotowania na parze a nie parowar? Taki który ustawiamy na kuchence na czas gotowania, jak łatwo sie domyslic bez dodatków i bajerów. Czy w nim też mogę przygotować pudding który niedawno pokazałaś albo ciasto?
    I ciekawa też jestem czy Twoim zdaniem można ugotować w takim garnku babeczki w foremkach silikonowych albo mniejsza porcje ciasta w jakiejs niestandardowej foremce silikonowej? (średnica garnka nie jest jakaś bardzo duża więc blacha albo inna duża forma się nie zmieści)

    • Wg. mnie nie ma problemu :) Co prawda troszkę bardziej trzeba się natrudzić, ale wszystko jest do zrobienia. Jeżeli chcesz zrobić ciasto okrągłe to wyłóż ganek papierem do gotowania na parze, czy takim do pieczenia i wlej na niego ciasto. Oczywiście trzeba zwrócić uwagę na to żeby przy tej całej konstrukcji para w jakiś sposób mogła przedostać się do ciasta, które ma się ugotować. Jeśli chcesz ugotować muffinki w foremkach silikonowych, to tutaj w ogole nie ma problemu. Po prostu wstawiasz je do garnka i już :) Jeżeli chcesz np.wykonać ciasto o kształcie podlużnym, poszukaj foremki aluminiowej np.w markecie, która będziepasowala do wielkości garnka. Takich foremek używa się do wypieków :) Ja w swoim parowarze przeważnie korzystam z tych większych, ale zdarza się, że równiez z takich miniaturowych, które z pewnością zmieszczą się w garnku :) Co do puddingu to można zrobić go po prostu w…szklankach odpornych na działanie wrzątku, czyli praktycznie w każdej szklance ;) Ponadto pojemniki na żywność, które posiadają oznaczenie, że można w nich odgrzewać jedzonko w mikrofalówce, czyli taki, które odporne są na działanie wysokich temperatur, sprawdzą się z pwnością jako taki dodatek do garnka :)

  • Ja używam parowaru Morphy Richards jednopoziomowego, ale z 3 odrębnymi komorami do parowania, wiec ryzyko poparzeń jest minimalne :) Jest fantastyczny i nie zamieniłabym go na żaden inny,bo używam go bez przerwy. Komory są autonomiczne, z funkcją podgrzewania i programami do parowania określonych typów produktów np. ryby, warzywa strączkowe, ryz itp. To bardzo wygodne. Można przygotować w nim cały obiad. Na wyposażeniu posiada 3 pojemniczki i podstawkę. Polecam, bo wart jest swojej ceny!

    • O tak, ten sprzęt jest już wypasiony :) Kiedy ja kupowałam swój obecny to jeszcze go nie bylo w produkcji. Cieszę się, że o nim piszesz, bo prawdę mówiąc zastanawiałam się nad tym, czy jest taki fajny na jaki wygląda ;)

    • Anonymous

      Dzięki za radę bo zastanawiałem się nad tym parowarem cena trochę wyższa od konkurencji ale czasem warto dołożyć i się z tego cieszyć.

  • Ja swój parowar dostałam od rodziców rok temu na święta, gotowanie w nim jest przyjemnością oprócz jednego minusa – czasem nawet jak nie naleję maksymalnej wysokości wody, potrafi ona w trakcie gotowania wylewać się, a z drugiej strony by dolać wody muszę ściągnąć całą piętrową konstrukcję – wszystko do przeżycia i zapoznania się ze sprzętem, ale na pewno jeżeli będę go kiedyś wymieniać zwrócę uwagę na to bym nie musiała rozbierać konstrukcji chcąc uzupełnić wodę ;)
    Pozdrawiam

  • Anonymous

    jakiś czas temu kupiłam parowar w electro.pl i nie wyobrażam sobie już życia bez niego. Zdrowe obiadki i same się robią mniam.

  • Agata

    Będę ogromnie wdzięczna za opinię parowaru tefal vitacuisine gourmand vs7001 który przedstawiłaś na zdjęciach? Czytałam sporo pozytywnych opinii. Mam zamiar gotować obiady dla siebie i synka.

  • Paulina

    Parowar mam niedawno, ale jest super. Przy czym ja mam garnek do gotowania philipiak, a nie elektryczny. Ja przyprawiam tylko ziołami- np. ziemniaki. Na górę wkładam owoce np. śliwki, jabłka (wystarczy dorzucić na ostatnie 10 minut). Zebrany sosik można zagęścić i użyć do obiadu. urządzenie można myć w zmywarce, nie ma dymu, tłuszczu i bałaganu. Pozdrawiam.

  • Asia Ka

    Jaka powinna być moc parowaru? Czy taki z opisem : „moc znamionowa 400V, max. chwilowa 1200V” jest odpowiedni?
    Przy użyciu jakiej mocy najlepiej przyrządzać np. rybę lub warzywa?