Panforte z Toskanii i rodzimy kompot z suszu.

embed_RrGwiQjNyWGWlCrnEBouPSDI3varEwzz

  Wiedziałam,że panforte to będzie moje ciasto! Pokochałam je zanim jeszcze je upiekłam :) Mnósssstwooo bakali,same bakalie,cynamon,miód-to co lubię najbardziej!
   Przepis znalazłam w jednym z grudniowych „Palce lizać” z Gazety Wyborczej.Trochę go zmodyfikowałam i jest moje toskańskie ciasto bożonarodzeniowe,które od tej pory już co roku będzie gościło na naszym świątecznym stole. Pasuje świetnie,bo nie ma w nim moim zdaniem niczego,co zdradzałoby jego „egzotyczne” pochodzenie.

               

            PANFORTE- TOSKAŃSKIE CIASTO BOŻONARODZENIOWE
                * Bez cukru

  • Orzechy: laskowe,włoskie i migdały- po 175 g, grubo siekamy i prażymy na patelni
  • Suszone figi,morele i śliwki- po 175 g, grubo siekamy
  • Mąka-125g,ja użyłam orkiszowej
  • Biały zmielony pieprz-szczypta
  • Gałka muszkatołowa starta-1 łyżeczka
  • Zmielone goździki-1/2 łyżeczki
  • Zmielone nasiona kolendry-1/2 łyżeczki,ja kolendrę zastąpiłam,może to dziwne, kurkumą…
  • Cynamon-1/2 łyżeczki,ja dodałam 1
  • Cukier  puder-150g+do posypania po wierzchu,ja dodałam drobnej fruktozy a posypałam „FRUKTO-PUDREM”
  • miód-10 łyżek

         Orzechy grubo siekamy i na patelni prażymy.Tak samo grubo siekamy resztę bakalii.Wszystko wsypujemy do dużej miski i dodajemy mąkę,przyprawy i mieszamy po czym odstawiamy.
         Do rondla wlewamy miód i wsypujemy cukier. Na małym ogniu doprowadzamy do wrzenia.Nie przerywamy mieszania-gotujemy tak jeszcze 1 min. Wlewamy to od razu do miski z suchymi składnikami i dokładnie mieszamy.Powinna powstać ciężka,gęsta masa.
         Masę przekładamy do wyłożonej papierem tortownicy.Wierzch ciasta wyrównujemy zwilżoną w zimnej wodzie dłonią. Pieczemy ok.15min. Po upieczeniu wyjmujemy ciasto żeby trochę przestygło.Potem przesuwamy nożem wzdłuż boków  formy żeby oddzielić od niej ciasto ,ale nie wyjmujemy!Zostawiamy tak na noc-musi całkiem wystygnąć. Następnego dnia wyjmujemy z formy i kroimy na cienkie kawałki.Oczywiście możemy udekorować ciasto cukrem pudrem,albo „FRUKTO-PUDREM”.

  

         Ciasto jest naprawdę słodkie,ciężkie. Jest też jednak…ostre.Nie tak jak nasze pierniki,tutaj bardziej czuć pieprz i w przypadku mojego panforte była to kurkuma. Dlatego właśnie świetnie pasuje do niego nasz rodzimy kompot z suszu. Jeśli ktoś nie robił go na Wigilię to ma jeszcze jedną szansę,bo wg.polskiej tradycji podaje się go ponownie jeszcze w Nowy Rok :)

                                WIGILIJNY KOMPOT Z SUSZU

  • Jabłka- 4 obrane Championy przekrojone na ćwiartki
  • Suszone jabłka różnych odmian-ok 200g
  • Suszone gruszki-nie wiem jakiej odmiany,słodkie w każdym razie :) ok.200g

          Suszone jabłka i gruszki pochodzą stąd —> KLIK

  • Suszone śliwki-ok.8
  • Wędzone jabłka w plastrach-ok.150 g
  • Wędzone gruszki-3 sztuki
  • Wędzone śliwki-ok.150g.
  • Fruktoza-ok.300g.
  • Cynamon-1 łyżka
  • Imbir-1 łyżeczka
  • Goździki-ok.10

          Wszystko zalałam wodą,zagotowałam a potem na wolnym ogniu przez ok.40min.co jakiś czas mieszając.Kompot robiłam dzień przed Wigilią i w Wigilię musiałam dolewać do niego wody,w Boże Narodzenie ponownie :) Susz bardzo chłonie wodę,ale nie musiałam dosładzać ani doprawiać.

                                                              

                                                      Przepisy dodaję do akcji „WIGILIA”

                                                             

                 Uwielbiam!

                                                   

  • Duużo bakalii. Tak jak lubię :)