Makowo-owsianie,bo niedługo święta.

embed_k8GP8QUvT4sjk4xOxfIGsuKrd9Q2VAzz

       Smak i zapach maku chodził  za mną już od dawna. Z tego wszystkiego zaczęłam się już zastanawiać,czy nie mam czasem omamów węchowych, bo tak mi tym makiem pachniało jakoś nie wiadomo skąd ;) Dlatego postanowiłam wreszcie spełnić moje mocno  wyimaginowane pragnienie i wcielić je w życie.

   Tak w ogóle to zaczęłam się zastanawiać skąd u mnie ta „miłość” do maku. No i przypomniało mi się pewne zdarzenie z dzieciństwa.
    Jako mała dziewczynka a raczej rozwydrzona blondyneczka z długim warkoczem, zabierana byłam, a to na święta,to w okresie wakacji, do rodziny na wieś.Raj! Rozrabiałam jak się tylko dało i właśnie wyjadanie maku z makówek w stodole,za co solidnie mi się oberwało,było jednym z moich ówczesnych wybryków :)

   

     Ten mak,który kupiłam do swoich ciasteczek,bo przecież samego zajadać nie będę,więc trzeba coś upichcić,nie smakuje jak tamten ze stodoły. Znaczy,sam-taki wprost z opakowania oczywiście,bo z ciasteczkami jest w porządku :)
     Z drugiej strony,tak sobie myślę,że może to po prostu moje dziecięce spojrzenie na świat spowodowało,że tamten smak był inny,lepszy a w rzeczywistości wcale tak nie jest. Ach,nie wiem sama co o tym myśleć!
                  Trzeba zjeść ciasteczka!  :)

                           MAKOWO-OWSIANE CIASTECZKA NA ZBLIŻAJĄCE SIĘ ŚWIĘTA
        * Bez mąki, jajek, cukru.

* Rodzynki sułtanki- 2 garści, które zalewamy gorącą wodą i dodajemy ok. 1 łyżeczki aromatu waniliowego. Zakrywamy spodeczkiem i najlepiej jest to zostawić na całą noc.W razie pośpiechu po prostu należy zacząć od rodzynek i wykonać resztę po to żeby móc je dodać na koniec.

* Mak mielony- ja kupiłam zmielony od razu,bo nie mam czym zmielić,po drugie to większą ochotę miałam na jedzenie aniżeli na mielenie ;). Wsypałam 1/2 opakowania tzn.100g.

* Mleko- 1/2 szklanki

* Miód- 2/3 łyżki

* Oliwa z oliwek-3 łyżki

    Mleko należy podgrzać i rozpuścić w nim miód.Pycha:) No,ale nie wypijamy i nie zjadamy tylko wsypujemy mak i mieszamy na jednolitą masę.

* Orzechy laskowe- garść pokruszonych.

* Płatki owsiane- ilość taka jak maku.

* Proszek do pieczenia- czubata łyżeczka .

              Robimy tak:

 Płatki zmieszane z proszkiem do pieczenia wsypujemy do masy makowej.

Wlewamy oliwę.

Odsączone z wody rodzynki również wsypujemy i mieszamy wszystko dokładnie.
Masa może mieć problem ze sklejeniem.Gdyby tak się działo należy dodać odrobinę miodu.Nie należy od niej jednak wymagać,że będzie się wspaniale kleiła,bo to płatki przecież,ale podczas pieczenia wszystko się połączy :) A jeśli jest na odwrót-zbyt rzadka to trzeba ją uzupełnić płatkami.

    Teraz trzeba  zrobić ciasteczka-dość grube :) i ułożyć na blasze wyłożonej papierem. Niestety,nie mogę powiedzieć ile je piekłam.bo nie wiem. Nie ma za bardzo jak sprawdzić,czy już się przyrumieniły,czy nie,bo całe są ciemne :) Dlatego ja po  prostu sprawdzałam, czy są nadal miękkie,czy już nie,dlatego polecam ten sposób.

                                                Przepis bierze udział w akcji „CIASTECZKOWY ADWENT”
                                               
                                                                

       Kaloryczność:

  • Miód: 100g= 320 kcal, 1 łyżeczka= 40 kcal
  • Orzechy laskowe: 100g= 640 kcal, 25g( 1 porcja)= 160 kcal
  • Rodzynki sułtańskie: 100g= 277 kcal, 30g(1 porcja)= 83 kcal
  • Oliwa z oliwek: 1 łyżka stołowa= 125 kcal
  • Płatki owsiane: 100g= 366 kcal, 25g(1 porcja)= 90 kcal
  • Mleko 0,5 %= 100ml=35 kcal, 1 szklanka= 87 kcal
  • Mak:100g=478 kcal
  • Sue

    Uwielbiam wszystko co owsiane :D

  • Ale fajne, uwielbiam takie bogate ciasteczka:)

  • Bardzo mi miło,że Wam się podobają te małe owsiane namiastki makowca,hehe :)

  • bardzo fajne, tak chciałoby się chrupnąć :-)

  • Super, dodatek maku zaskakujący i apetyczny :)