Magia sosu piernikowego…

3be8690785f4c8f553e7eeb338e0ecb9_v2

  SOS PIERNIKOWY -bo tak go nazywam, powstał zupełnie przez pomyłkę :) Miał być dżem jabłkowy, ale…Przemienił się w sos o smaku piernika i dzisiaj proponuję żeby polać nim kluseczki żytnie ugotowane na parze. Jak dla mnie to już z pewnością jeden z pierwszych świątecznych zapachów, widoków również. Zapraszam…

                                  Zacznijmy od kluseczek…
    
                                          Żytnie razowe

                                              Ich ciemny kolor

                                                   Zdecydowany smak

                                                         Doskonale komponuje się

                                                             Z PIERNIKOWYM SOSEM  :)

                 

                   KLUSECZKI ŻYTNIE Z PARY
  • Mąka żytnia- 1 i ½ szklanki
  • Jajko- 1
  • Sól- szczypta
  • Proszek do pieczenia-1 łyżeczka
  • Woda- jeżeli trzeba rozcieńczyć ciasto
Zagniatamy ciasto, wałkujemy. Ja osobiście przy tej ilości nie używam nawet wałka tylko rozprowadzam ręką na grubość ok. 1 cm. Foremką wycinamy(ja tym razem kieliszkiem J ) kluseczki i posmarowane od spodu oliwą z oliwek kładziemy w naczyniu do gotowania na parze. Gotowałam 30 min. Najlepiej wyjąć je jakieś 5-10 min po ugotowaniu tzn.kiedy nie są już bardzo gorące i się nie rozpadną i nie są zimne, ażeby przyschły do naczynia. Bez problemu można je odgrzewać np. w mikrofalówce i oczywiście polewać sosem piernikowym.
                                                                

       Kaloryczność:
  • Mąka żytnia  razowa:100g=301 kcal,20g(1 łyżka czubata)=60 kcal
  • Jajko: 1 = 95 kcal
  • Proszek do pieczenia:100g=51 kcal,15g(1 porcja na ½ kg. mąki)=7,5 kcal

               Skoro kluseczki już gotowe to pora na aromat korzennych przypraw,taki prawdziwie
                świąteczny :)






                 

       SOS PIERNIKOWY
Pięciolitrowy garnek wypełniłam jabłkami do wysokości trzech czwartych. Oczywiście owoce uprzednio obrane i pokrojone. Zalałam wszystko gorącą wodą do wysokości jakiej sięgały jabłka i tak gotowałam na najmocniejszym  gazie póki nie zaczęły się dobrze rozpadać. Wtedy zmniejszyłam moc. Cały czas oczywiście mieszałam co chwilę. Kiedy już gaz był zmniejszony zakryłam garnek przykrywką,ale tak nie całkiem :) Wcześniej doprawiłam tzn.:
  • Przyprawa korzenna do piernika firmy Kotanyi, którą kupiłam z dwóch powodów. Szukałam któregoś razu oczywiście takiej, która nie będzie zawierała cukru i tak właśnie jest z tą. Ponadto w swoim składzie ma takie ciekawe przyprawy jak np.kolendrę, koper włoski,ziele angielskie,czy pieprz-wszystkie nam dobrze znane,ale nie wiem,czy jesteśmy skłonni zawsze dodawać ich do naszych pierników. Ja spróbowałam. Faktycznie bardziej korzenna,bardzo dobra,mniej cynamonowa,dlatego…
  • Cynamon- dodaję go po zmniejszeniu gazu,ale zawsze zaczynam od korzennej przyprawy,potem cynamonuję,bo sos ma nie być sosem cynamonowym.Doprawiam do smaku,dlatego nie podaję ilości-każdy ma swój ulubiony smak piernika.
  • Fruktoza-na tą ilość jabłek wsypałam 1 i ½ opak. (1 opak= 250 g.),ale oczywiście wg.uznania,można również zastąpić cukrem.
  • Goździki- 6-7,dodaję po zmniejszeniu gazu
  • Skórka ze świeżej pomarańczy- najpierw sparzyłam owoc wrzątkiem. I tu zaklęty czar smaku…nie ścieramy na żadnej tarce!!!
  • Żelatyna- wg. przepisu z opakowania.
Kiedy jabłka są już prawie gotowe tzn. rozpływają się,niektóre tylko jeszcze są w kawałkach-ja biorę jakieś „narzędzie” np.widelec i rozdrabniam te, które pozostały. Podkręcam gaz na maksimum i wtedy dodaję skórkę. Ostatnio dodałam z niecałej pomarańczki mimo,że była mała.Kroję ją w kosteczkę,wcale nie taką maleńką,byle bez białych części i dorzucam do jabłek żeby jeszcze momencik, kilka minutek się pogotowały. Dodaję żelatynę.Mieszam dokładnie i wszystko przelewam do słoików.ZAWSZE robię tak, że najpierw do kilku dużych a na koniec do 2-3 małych,które są moimi rarytaskami…Część przypraw przecież opada na dno-gożdziki,skórka.I w małym słoiku zresztą zawsze zamknie się więcej tych „aromatów” aniżeli w dużym. Każdy słoik tego sosu smakuje inaczej. I każdy kęs polanego nim dania to raz łagodny to ostrzejszy,bo wypełniony aromatem przegryzanej pomarańczowej skórki i nieopodal leżącego goździka…Smacznego :)

                                                       Przepis bierze udział w akcji „WIGILIA”

                                                                          Wigilia - zapraszamy do stołu

 

        Kaloryczność:

  • Fruktoza: 100g= 400 kcal, 5g( 1 łyżeczka)= 20 kcal
  • Jabłko:100g=50 kcal, 145(1 jabłko)= 73 kcal
  • Cynamon mielony:100g=247 kcal,3g(1 porcja)=7,5 kcal
  • Goździki:100g=325 kcal,3 g(1 porcja)= 10 kcal
  • Żelatyna:100g=365 kcal,20g (1 opakowanie)=73 kcal