Kiełbachę jadły i przytyły! ;)

IMG_7392.2

        Kawałek świątecznego weekendu udało mi się spędzić z moją niestety, już długo nie widzianą chrześnicą. To jedyny ciekawy punkt programu…

        Nie wiem jak Klaudia, ale ja objadłam się naprawdę tą wiejską kiełbachą, sernikami i wszystkim po kolei! Dzisiaj nie ruszam się wcale, nic a nic. Czekam na dzień jutrzejszy , który mam nadzieję natchnie mnie powrotem do zdrowych nawyków żywieniowych. Bo podobno wiosna się zbliża, dość powoli, ale jednak, a tu bekonik się zaczął odkładać mam wrażenie cholerka!

         W następne Święta muszę zapewnić sobie więcej rozrywek. Tym razem trochę winy zwalam na wiosnę, czy może raczej na zimę, bo już w zasadzie nie wiadomo. Pogoda jak wszyscy doskonale wiemy- okrutna! Siedź człowieku w domu i patrz tylko na to co na stole, w telewizorze, czy komputerze. Istne okrucieństwo!

         A Wasza sytuacja jak się rysuje? Ktoś narzeka na odkładający się bekonik? Swoją drogą widzę, że najpopularniejsze na blogu w ostatnim czasie były a jakże, słodkości pod postacią bab wielkanocnych! Mam jednak nadzieję, że nic w boczki nie poszło, bo mieliście głowy na karku ;) No to teraz nie pozostaje nam nic innego jak czekanie na piękną i słoneczną pogodę oraz oczywiście na nowe, wiosenne wpisy na EKSCENTRYCZNYM PAROWARZE :)

  • Ja też upiekłam babkę. I poza tym właściwie to nic więcej świątecznego u nas nie było. Święta spędziłam aktywnie, bo pogoda w Calgary jest iście wiosenna! Pozdrawiam :)

    • Wobec ego tylko pozazdrościć :) Calgary zawsze kojarzyło mi się z zimą hmmm…a tu proszę! :) Dzisiaj już zaczyna święcić jakieś słoneczko, zobaczymy co to będzie ;)

  • Rzeczywiście trzeba wrócić do zdrowych nawyków, bo te świąteczne – choć krótkie – są naprawdę męczące i niebezpieczne ;-) Pozdrawiam!

    • No ja sie czuję taka napompowana, że nie wiem nawet jak to opisać haha :) Ja również pozdrawiam!