Kartoflana panna na parze z dodatkiem curry i chili peperoncini

embed_d5gascAQsBxYbxleq90wxa5cfVyJcgzz

    Słowem wstępu rzeknę, iż ziemniak z pól polskich naszemu tyciu nie winien. Winni ewentualnie są ci, którzy zaczynają robić na nim jakieś dziwne eksperymenty. Począwszy od smażenia w niewiadomej ilości oleju, potem celem odgrzania, raz kolejny nie zaszkodzi… Można również polać ziemniaka vel kartofla obficie tłustym sosem. Na deser zaś zagryźć paczką chpisów, czyli pyrem przetworzonym, pełnotłustym z ogromną ilością soli, która tylko czyha na nasze serducha!

   Nie, nie mam czarnych wizji dotyczących rychłej zagłady świata spowodowanej przeogromną zjadalnością ziemniaka przetworzonego. Ja w ogóle pesymistką nie jestem! Kartofle jeść trzeba, tymbardziej że kraj nasz obfituje w owo dobrodziejstwo. Jedzone saute mają o pięć razy mniej kalorii od kasz, czy makaronów i dają nam poczucie sytości. Zawierają dużo witaminy C, witamin z grupy B, potasu i magnezu.Najwięcej minerałów i witamin znajduje się tuż pod skórką, w środku zaś zgromadzona jest głównie skrobia. Powinniśmy gotować je w mundurkach. Jeśli zaś decydujemy się na obieranie, powinniśmy starać się robić to jak najcieniej. Podczas gotowania ziemniaków w łupinach tracą one 20%, zaś obrane do 55% składników odżywczych. Z uwagi na to, iż większość witamin jest rozpuszczalna w wodzie dobrze jest gotować je na parze. Źle wpływa na nie również moczenie w wodzie na długo przed gotowaniem.  Wystarczy zalać obrane ziemniaki niewielką ilością wrzątku.

   Do kwestii ziemniaka postaram się jeszcze powrócić. Zresztą chyba swego czasu zaliczałam się do ponadprzeciętnej jego pożeraczki. Jako mała dziewczynka jadałam wyłącznie, uwierzcie mi, wyłącznie i to przez długi okres czasu: kartofle z masłem…Miałam wówczas nawet przezwisko nadane mi przez rodziców, czy też całą rodzinę- KARTOFLANA PANNA! Jak dobrze, że tego nie pamiętam! Niestety ostały się zdjęcia, na których łycha stołowa wypełniona po brzegi owymi kartoflami z masłem, jest mi wpychana na siłę do buzi. Kocham moich rodziców! Ach, słowa „pożeraczka” użyłam trochę na wyrost. Po prostu, skoro decydowałam się łaskawie na zjedzenie czegokolwiek to były to tylko i wyłącznie owe ziemniaki. W rezultacie i tak wpychane we mnie na przymus.

    Dzisiaj nadal lubię ziemniaki. Najlepiej takie z ogniska! Dobrze, że takimi rodzice mnie nie karmili, bo wówczas na pewno wpłynęłoby to niekorzystnie na moją figurę- objadałabym się nimi bez przymusowego wciskania łychy. Gotując w parowarze najczęściej powstają ziemniaki w mundurkach. Czasem kroję je na talarki, ale nadal pozostawiam saute. Dzisiaj zdecydowałam się na ostrą wersję ziemniaczków. Wyszła naprawdę smaczna. Polecam ją tym, którzy lubią curry i ostre, naprawdę ostre jedzonko, bo dodatek chili peperoncini nieźle je „podgrzał”. Kartofelki świetnie sprawdzą się jako dodatek do…wszystkiego na co mamy ochotę!

     ZIEMNIACZKI CURRY Z DODATKIEM CHILI PEPERONCINI GOTOWANE NA PARZE

  • Ziemniak młody- 4 średnie
  • Curry- 3/4 łyżki (użyłam 100% naturalnego)
  • Chili peperoncini całe-3 i kilka pestek
  • Oregano suszone- 1 łyżka
  • Czosnek- 1 średni ząbek
  • Oliwa z oliwek aromatyzowana cytrynowa- 3 łyżki

          Do oliwy z oliwek dorzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek, mieszamy dokładnie. Ziemniaki obieramy i kroimy na cztery. Wrzucamy do miseczki z oliwą. Wsypujemy curry i chili. Mieszamy wszystko dokładnie i odstawiamy na ok.1godz. Po tym czasie gotujemy w parowarze przez 1 godzinę.

                                                                          

Kaloryczność:
Ziemniak młody:100g=70 kcal
Oliwa z oliwek-1 łyżka=120 kcal
Czosnek:100g=150 kcal; 1 ząbek=3 kcal

  • Wyglądają smakowicie :) Chociaż mój ukochany ziemniak to pieczony ziemniak, niekoniecznie w wersji dietetycznej ;)

    • Dla mnie zawsze ten z ogniska :) Aż chyba namówię znajomych na jakieś ogniskowanie, takie sobie smaka narobiłam ;)

  • bardzo mi sie podoba! tym bardziej ze lubie ziemniaki i bardzo rzadko je jem:(

    • Ja też nie najczęsciej- nie przepadam za obieraniem :P Ale skoro dobry ziemniak nie jest zły, to warto pojeść :)

  • Kapitalny dodatek do mies czy ryb. Lubie ostre dania!

    • Tak, ziemniaczki są niezwykle ostre, z delikatną cytrynową nutką. Myślę, że właśnie najlepiej połączą się z jakimś mięskiem :)

  • Na parze nigdy nie robiłam, za to pieczone uwielbiam!;)