Grillowane tofu z gotowaną na parze szparagową i pomidorami

IMG_1958.1

     Dziś dzień lenia. Jutro mam nadzieję, że dam radę dalej ambitnie ruszyć na Festiwal Dilmu i Sztuki Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym i Janowcu n/Wisłą. Ogólnie rzecz biorąc wszystko jak zwykle dzieje się w Kazimierzu. Brzeg drugi to chyba tylko odskocznia, kilka imprez które można policzyć na palcach jednej ręki, albo nawet i nie.Od Kazimierza mieszkam zaledwie kilka kilometrów, więc wiadomo, że właśnie w takim przypadku dotrzeć najtrudniej. Póki co w każdym razie mam jakiegoś pecha można rzec. Najpierw koncert, który tylko słyszałam, bo siedziałam zbyt daleko żeby cokolwiek dostrzec. Wczoraj z kolei kiedy dotarłyśmy na film, uradowane że już nie pada i wieczór jest naprawdę bardzo przyjemny, na kino pod chmurką, okazało się, że projekcja odwołana…No i prawie zasnęłyśmy, wręcz umarłyśmy, wymęczone po plażowaniu nad zalewem, przy stoliku w jednej z knajp na rynku, więc nie było mowy, ażeby jakakolwiek impreza mogła się dzięki nam dalej rozkręcić. Dwa Brzegi trwają do soboty włącznie, więc mam nadzieję, że w końcu obejrzę jakieś filmy i nie będziemy więcej usypiać z nudów, czy zmęczenia.
     Dzisiaj jedyne co dałam radę stworzyć, można powiedzieć: „dzieło dnia”, to obiad. Kotleciki z serka tofu, który kojarzył mi się z czymś niewiarygodnie ohydnym! Prawdopodobnie kiedyś ktoś mnie poczęstował, mam nadzieję, że w dobrej wierze i skończyło się urazem po dziś dzień. Dlatego właśnie nie odważyłam się nawet dotknąć językiem takiego prosto wyjętego z opakowania. Najpierw go zamarynowałam, zgrillowałam i dopiero do jedzenia. Przepis na marynatę, nie wiem czy dokładny, raczej tyle o ile, bo czytany jakiś czas temu, pochodzi z bloga Kulinarne Igraszki Kikimory. Z uwagi na to, że dopatrzyłam się tego jakiś czas temu to nie pamiętam, niestety w którym miejscu dokładnie, za co przepraszam. Do kotlecików podałam jedzoną pierwszy raz w tym roku, fasolkę szparagową i plastry pomidorów. Warzywa ugotowałam na parze oczywiście. Fasolka wyszła dość al’dente, bo gotowałam jej bardzo dużo, za dużo na raz. Pomidorki były zamarynowane, więc miały ciekawy smaczek. Kotleciki z tofu zaś bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Delikatne, neutralne i bez żadnego dziwnego posmaku, a do tego bardzo sycące. Takie „dzieło dnia” w dzień leniwca :)

            GRILLOWANE KOTLECIKI TOFU Z FASOLKĄ SZPARAGOWĄ I POMIDORAMI GOTOWANYMI NA PARZE

  • Tofu naturalne- 100g
  • Fasolka szparagowa- 1 szklanka
  • Pomidor- 1 mały
  • Oliwa z oliwek- 3 łyżki
  • Czosnek- 1 mały ząbek
  • Zioła prowansalskie- 1 łyżeczka
  • Sezam- 1 łyżeczka
  • Sos sojowy ciemny- 2 łyżki
  • Cytryna- sok, ok.1 łyżeczka

        
           Najpierw marynujemy tofu. Ja swój kawałek przekroiłam tak żeby uzyskać 2 cieńsze plastry. Wkładamy do miseczki tofu i wlewamy sos sojowy i sok  z cytryny. Kilkukrotnie w czasie marynowania przekładamy. Odstawiamy na min.1 godz. Ja nigdy nie jestem w stanie dłużej wytrzymać :) Teraz fasolka szparagowa:odcinamy końcówki, myjemy i gotujemy na parze do miękkości. Ja miałam cały 2,5 litrowy gar, więc po 1,5 godz. gotowania nadal była twardawa. Do miseczki wlewamy łyżkę oliwy z oliwek, wciskamy czosnek, dodajemy zioła i mieszamy. Pomidora kroimy w plastry. Każdy z plastrów marynujemy. Gotujemy 10min. na parze, czyli można dorzucić do parowaru na 10min.przed końcem gotowania fasolki. Dobrze jest umieścić plastry na specjalnie przeznaczonej i dołączonej do garnka tacce. Jeśli nie posiadamy, można je położyć na papierze do pieczenia, gotowania, czy foli aluminiowej, ale tak ażeby przepuszczała dopływ pary. Tofu grillujemy na końcu. Tuż przed Wlewamy do marynaty łyżkę oliwy. Grillujemy na patelni na średnim ogniu ok.2-3 min. z obydwu stron. Możemy posypać podprażonym ziarnem sezamu. Fasolkę możemy polać na talerzu łyżką oliwy i wówczas solimy do smaku.

Kaloryczność:
Tofu naturalne:100g=125 kcal
Fasolka szparagowa żółta:100g=24 kcal
Pomidor:100g- 1 mały=20 kcal
Sos sojowy ciemny-1 łyżka=3,06 kcal
Oliwa z oliwek-1 łyżka=120 kcal

  • Ooo, to mi się podoba! Grillowanego tofu jeszcze nigdy nie jadłam

  • super i takie sliczne to zdjecie z lawka…lato jest cudowne bo mozna jesc na dworze:)

  • chętnie bym coś tak zdrowego zjadła, właśnie walczę ze sobą o zdrową dietę :)

    Pozdrawiam, Paulina