Dorsz z kutra gotowany na parze

IMG_9260.1

   Bliżej mi do córki młynarza niż córki rybaka- patrz blada cera, dlatego też samodzielny połów dorsza bałtyckiego był raczej niemożliwy. Podziwiam się jednak sama za to, że będąc na wakacjach wstaję średnio o jakieś cztery godziny wcześniej niż zwykle. To ten jod chyba! W każdym razie jod i ja potrafią zdziałać cuda.

 

 

                           

   Ja i jod w trójcy wspólnie z moją przyjaciółką zdobyliśmy jednak upragnionego dorsza. Wyobraźcie sobie, że nie musieliśmy ani wstawać o piątej nad ranem żeby dopaść rybaka przybijającego kutrem do brzegu, ani pędzic do rybnego po mrożonkę. Dorsz spadł z nieba a konkretnie czekał na nas w mieszkaniu, które okupujemy od kilku dni. Fantastycznie, dostawa pod sam parowar!
 

 DORSZ Z KUTRA GOTOWANY NA PARZE

  • Dorsz- 5 sztuk
  • Limonka- 3 sztuki
  • Pieprz kolorowy świezow mielony
  • Sól morska
  • Pietruszka natka
  • Tymianek suszony- 1 łyżka
  • Bazylia suszona- łyżka
  • Kmin rzymski- 1/3 łyżeczki
         Dodatki:
  • Fasolka szparagowa żółta- ok. 0,5 kg
  • Młode ziemniaki- ok. 8 sztuk         

 
   

    Ziemniaki obieramy, parujemy ok.50min. Fasolkę obieramy, czyli odkrawamy końcówki i parujemy 40min. Po tym czasie nie bedzie ona rozciapciana jak taka z wody a al’dente, więc jesli chcecie by była bardziej miękka, wstawcie ja przynajmniej na tylr czasu na ile wstawiacie ziemniaki.

    Moje dorsze były wyfiletowene, no prawie. Płaty układamy w koszu, jeden obok drugiego skórą do dołu. Oprószamy delikatnie pieprzem, tymiankiem i bazylią, układamy nać pietruszki. Ja odcięłam łodyżki, bo nie lubię ;) Na każdy z płatów kładziemy po plasterku limonki.Posypujemy kminem,bardzo delikatnie. Układamy drugą warstwę, skórą do dołu i przyparwiamy tak samo. Parujemy od 10-15min. Rybę podajemy z fasolką i ziemniakami, delikatnie oprószamy solą morską.

Smacznego!