Chińskie pierożki w Mr.Dim Sum w Gdańsku. Recenzja

Podczas swojej ostatniej wizyty w Trójmieście, czyli pod koniec lipca, miałam przyjemność odwiedzić jedno z nowych kulinarnych miejsc na mapie Gdańska. Wyszperałam je jeszcze przed wyjazdem, dlatego byłam go naprawdę niezwykle bardzo ciekawa i chciałam pojawić się tam najlepiej już pierwszego dnia. I tak też było, bo pogoda nie sprzyjała plażowaniu, a nawet pałaszowaniu ryby w restauracji mieszczącej się nad brzegiem morza. Chyba nie mam szczęścia do pogody nad Bałtykiem, nie ważne kiedy się pojawiam- zawsze deszcz.

Mr. Dim Sum to raczej bar aniżeli restauracja, który znaleźć można przy peronie SKM na Politechnice Gdańskiej- konkretnie ulica Trubadurów 6. To tutaj mieści się jeszcze kilka innych ciekawych barów street- foodowych. Szybko można się zorientować w klimacie tego miejsca, nawet jeśli nie jest się tubylcem. Początkowo wybrałam miejsce w ogródku przed barem, bo takowym lokal dysponuje. Niestety pogoda szybko pokrzyżowała moje plany i musiałam schować się do środka. Było pusto. Nad wyborem swojej porcji dim sum’ów nie zastanawiałam się długo. Wybrałam mix, czyli pięć pierożków z warzywami, grzybami mun, makaronem sojowym i jajkiem oraz pięć z krewetkami i selerem naciowym. Porcja to koszt 13zł. Przy takiej kombinacji na jaką się zdecydowałam, należy dokonać dopłaty, niestety nie pamiętam już w jakiej wysokości. Dodatkowo zamówiłam sałatkę wakame za 9zł.

 

IMG_5617.2

IMG_5606.2

 

Na zamówienie czekałam ok. 15min. Któtko. Choć nie byłam naocznym świadkiem lepienia pierożków przez chińskiego kucharza to mogłam zobaczyć proces ich gotowania. Zarówno gotowane i podawane są one w bambusowych parnikach. Niestety, sposób podania pozostawia wiele do życzenia. Dim sum’y po ugotowaniu zostają wyjęte z parników na papierowe talerzyki, na których uprzednio położone zostają serwetki i dopiero na tych talerzykach położonych z powrotem na parniku, serwowane są pierożki. Przyznać muszę, że dość ciężko jest mi pojąć tę ideę, bo nie dość, że zaburza ona estetykę potrawy to dodatkowo przyczynia się do utrudniania w jej spożywaniu, a nie tak powinno to wyglądać.

Pierożki w Mr. Dim Sum są naprawdę godne polecenia. Ciasto jest delikatne i cienkie, równomiernie sklejone. Farsz jest odpowiednio przyprawiony i skomponowany. Żaden ze smaków, nawet selera naciowego nie grał pierwszoplanowej roli. Wszystko tworzyło bardzo lekką w smaku, spójną całość. Muszę przyznać, że do do tego stopnia, że nawet sos- ja zdecydowałam się na łagodny, można byłoby pominąć. Hitem okazała się chrupiąca sałatka wakame, którą zostawiłam sobie na koniec i której było mi mało! Chciałam zamówić kolejną porcję, zresztą tak samo jak i pierożków, bo dla mnie te dziesięć okazały się być zaledwie przekąską. Stwierdziłam jednak, że skoro zostaję w Gdańsku jeszcze kilka dni to z pewnością jeszcze tu zawitam. Niestety, nie było już czasu.

 

IMG_5612.2

IMG_5635.2

 

Na kulinarnej mapie Gdańska Mr. Dim Sum to z pewnością ciekawe miejsce, warte odwiedzenia. Jeśli jednak szykujesz się na odwiedziny w pięciogwiazdkowej resturacji, zapomnij. To lokal o zupełnie innym klimacie. Znajdziesz w nim bar i wysokie krzesła, z których możesz podejrzeć jak parują się twoje dim sum’y. Oferta menu jest bogata, to kilkanaście pozycji, w tym również z pierogami wege, bezglutenowymi, są również sałatki oraz zupy. Z tego co zdążyłam się zorientować to dosłownie w kilka dni po moich odwiedzinach menu znowu urosło o kolejne pozycje.

Mr. Dim Sum z pewnością na brak klientów nie może narzekać. Kiedy pojawiłam się w lokalu, było pusto- jak wspominałam. W tym czasie jednak nastała pora obiadowa i ludzie dosłownie zaczęli atakować zewsząd! Z tego co zauważyłam bardzo dużo zamówień dokonywali na wynos, ale jednocześnie lokal wypełnił się po brzegi.

 

IMG_5611.2

IMG_5638.2

 

Mr. Dim Sum

ul. Trubadurów 6 F

Gdańsk

Czynne codziennie  w godz. 12.00- 21.00

 

 

  • Renata

    Ja z kcalmarem gotuję, może Cię to zainspiruje! Pozdrawiam! Super strona!